Luźno o muzyce

Jest ich w Polsce osiem: w Bydgoszczy, Bytomiu, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu. Do tej scenicznej rodziny zaliczyć należy również Polski Teatr Tańca w Poznaniu, założony i prowadzony przez ambitnego, nowocześnie myślącego choreografa Conrada Drzewieckiego, który wyprowadza swój baletowy statek na coraz szersze wody europejskie. Tu również miejsce, aby wspomnieć o dziewięciu polskich teatrach operetki. Czy się godzi w przeglądzie instytucji kultywujących muzykę poważną? - Tak! Niektóre bowiem operetki w Polsce, zamiast ograniczyć się do chwytliwego repertuaru od Wesołej wdówki po Człowieka z La Mattczy, starają się o pozycje artystycznie cenniejsze. Tak - na przykład - gdy w roku 1955 Operetka Warszawska przenosiła się do nowej, obecnej swojej siedziby, na inaugurację dała polski wodewil z drugiej połowy XVIII wieku Krakowiacy i Górale, bardzo wartościowy dlatego, że ma śliczną muzykę i dramaturgię, a w dodatku był zapowiedzią narodzin polskiej opery narodowej w wielkim stylu. W 1974 roku ta sama Operetka Warszawska wystawiła Sen nocy letniej Szekspira z olśniewającą scenografią, w znakomitej reżyserii, a z muzyką... rock'n'roll!